
Pracownicze Plany Kapitałowe właśnie wchodzą w życie dla największych przedsiębiorstw. Firmy zatrudniające powyżej 250 osób od lipca 2019 roku mają obowiązek wdrożenia PPK. W opinii publicznej trwa gorąca dyskusja na temat tego rozwiązania. Zwolennicy przytaczają za wzór Austrię, Norwegię czy Nową Zelandię, gdzie taka ustawa przyniosła pozytywne efekty. Przeciwnicy zaś zwracają uwagę, że nasz kraj wciąż próbuje dorównać Europie Zachodniej i państwa zwyczajnie nie stać na tego typu obciążenia dla budżetu.
Na ten temat wypowiadało się również grono ekspertów z dziedziny polityki, finansów i gospodarki Polski. Okazuje się, że nawet pośród znawców tematu i redaktorów gazet ekonomicznych nie ma jednoznacznego stanowiska: panuje podział odczuć oraz kreowane są scenariusze awaryjne. Wielu ekspertów i finansistów wyraża swoje obawy w związku z wprowadzeniem nowej ustawy, ale równie wielu znawców ekonomii i gospodarki ciepło i życzliwie wypowiada się o Pracowniczych Planach Kapitałowych w tym PWC.
Wśród zwolenników takiego pomysłu znajdują się przede wszystkim osoby reprezentujące stanowisko rządowe. W optymistycznym tonie o Pracowniczym Planie Kapitałowym wypowiada się premier obecnego rządu, Mateusz Morawiecki. „Pracownicze Plany Kapitałowe zabezpieczą godne emerytury Polaków. System ten odpowiada na potrzeby społeczeństwa w taki sposób, by pracownicy, którzy zarabiają najmniej, mogli w jak najmniej obciążający sposób wziąć udział w programie emerytalnym”. Podobną opinię wygłasza minister finansów i koordynator projektu Teresa Czerwińska. „Pracownicze Plany Kapitałowe to bezpieczny i efektywny plan inwestowania, który jest kluczowym elementem budowy silnej gospodarki”.
Jedno z niepochlebnych stanowisk zajął były wiceprezes Narodowego Banku Polskiego i członek Rady Polityki Pieniężnej, dr Andrzej Bratkowski. „Wprowadzenie PPK uważam za zupełnie niepotrzebne, to ukryta forma przejmowania przez państwo kontroli nad firmami” – ocenia Bratkowski. Twierdzi również, że nowe fundusze służą napędzaniu machiny biurokracji, zasilaniu dziurawego budżetu i tworzeniu tzw. gry stołkami . „Nadal istnieją Otwarte Fundusze Emerytalne, po co zatem tworzyć nowe fundusze inwestycyjne? Po to, aby wydawać koncesje i decydować o obsadach personalnych tych funduszy”.